<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"><channel><title>Bundling on Kliku Kliku</title><link>https://klikukliku.dev/pl/tags/bundling/</link><description>Recent content in Bundling on Kliku Kliku</description><generator>Hugo</generator><language>pl</language><lastBuildDate>Tue, 27 Jan 2026 00:00:00 +0000</lastBuildDate><atom:link href="https://klikukliku.dev/pl/tags/bundling/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><item><title>Optymalizacja JS w Hugo: Bundling, Fingerprinting i Cache w 15 minut</title><link>https://klikukliku.dev/pl/posts/hugo-js-optimization/</link><pubDate>Tue, 27 Jan 2026 00:00:00 +0000</pubDate><guid>https://klikukliku.dev/pl/posts/hugo-js-optimization/</guid><description>&lt;h2 id="wstęp"&gt;Wstęp&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Po &lt;strong&gt;&lt;a href="https://klikukliku.dev/pl/posts/hugo-css-optimization"&gt;uporządkowaniu stylów CSS&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt; i &lt;strong&gt;&lt;a href="https://klikukliku.dev/pl/posts/hugo-image-optimization"&gt;optymalizacji obrazów&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;, zająłem się warstwą JavaScript. Na pierwszy rzut oka sytuacja wyglądała niewinnie. Strona ładowała dwa pliki: skrypt z motywu oraz mój własny kod obsługujący przełączanie koloru motywu. Łącznie ważyły one niespełna trzy kilobajty. Przy tak małym rozmiarze mogłoby się wydawać, że optymalizacja w tym miejscu to sztuka dla sztuki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prawdziwe wyzwanie kryło się jednak w nagłówkach HTTP. Zauważyłem, że oba pliki miały ustawiony roczny czas życia w pamięci podręcznej. Niestety, w ich nazwach brakowało unikalnego identyfikatora, czyli tak zwanego fingerprintu. To stwarzało poważne ryzyko. Oznaczało bowiem, że po wdrożeniu jakichkolwiek poprawek, użytkownicy nadal korzystaliby ze starej wersji kodu zapisanej w przeglądarce.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Optymalizacja CSS w Hugo: minifikacja i bundling dla maksymalnej wydajności</title><link>https://klikukliku.dev/pl/posts/hugo-css-optimization/</link><pubDate>Tue, 13 Jan 2026 00:00:00 +0000</pubDate><guid>https://klikukliku.dev/pl/posts/hugo-css-optimization/</guid><description>&lt;h2 id="wstęp"&gt;Wstęp&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Często skupiamy się na optymalizacji JavaScriptu czy obrazów, a style CSS traktujemy nieco po macoszemu. Wydaje nam się, że skoro pojedyncze pliki ważą zaledwie kilka kilobajtów, to nie stanowią problemu. Jednak to mylne założenie. Sposób, w jaki dostarczamy te pliki do przeglądarki, może mieć kluczowy wpływ na to, jak szybko użytkownik zobaczy gotową stronę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedy zajrzałem do narzędzi deweloperskich w Chrome, zauważyłem u siebie konkretny problem. Moja strona ładowała aż piętnaście osobnych plików CSS. Sumarycznie generowało to opóźnienie rzędu jednej i sześciu dziesiątych sekundy. Co ciekawe, problemem wcale nie był rozmiar danych. Kompresja GZIP działała poprawnie i redukowała wagę plików o ponad sześćdziesiąt procent. Prawdziwym wąskim gardłem okazała się sama liczba zapytań HTTP. Przeglądarka traciła czas na nawiązywanie połączeń, zamiast na pobieranie treści.&lt;/p&gt;</description></item></channel></rss>